Plon, niesiemy plon, w gospodarza dom!

Plon, niesiemy plon

W gospodarza dom!

Aby dobrze plonowało,

Po sto korcy z kopy dało!

 Otwieraj, panie, szeroko wrota

Niesiem ci wieniec ze szczerego złota.

Zaściełaj, panie, stoły i ławy,

Idzie do ciebie gość niebywały”.

 

            Niektóre nasze dawne tradycje wykazują jakby nadmierną skłonność do przeobrażeń i „dopasowywania się” do aktualnego zapotrzebowania na rynku. Wieniec dożynkowy, bardzo jednoznacznie nazwany wieńcem, co przez lata nie kojarzyło się z niczym innym jak wieńcem uwitym na głowę żniwiarki ( laurem, wawrzynem ) dzisiaj przyjął bardzo różną formę i bardzo odbiegł od pierwotnej zabawy ludowej urządzanej z okazji zakończenia żniw. Dzisiaj to nawet trudno byłoby znaleźć taką żniwiareczkę, której głowa wytrzymałaby ciężar wianuszka uwitego przez ludowego artystę, chyba, że ową żniwiareczką byłby kombajn. Rozumiem, że czasy się zmieniają - sierpy, kosy i zapaski przewiał wiatr, a żniwa całkowicie zmieniły swój koloryt i smak - lecz tradycja powinna być tradycją, powinna być niezmienna jak przepis na dobrą zupę, bo nieodpowiedzialni kucharze niszczą ją i czynią coraz mniej zjadliwą, a takiej coraz trudniej będzie przetrwać do następnych pokoleń.

       Tzw. wieniec dożynkowy uwity przez koleżanki z zespołu śpiewaczego  „Kwiaty Roztocza” wprawdzie też nie mógłby być ozdobą głowy, ale jest pełen umiaru i obok artyzmu wykazuje niewątpliwą więź z polną tradycją.  Nasz wieniec był prezentowany na Gminnych Dożynkach w Majdanie Sopockim gdzie został uhonorowany wyróżnieniem.

                                                                                           -  Marian Mandziuk

Dodatkowe informacje