Jak ziemniaki trafiły na Twój stół?

 Każdy miłośnik stołu słyszał, że ziemniak dotarł do Europy w XVI wieku z dalekiego Peru. Ziemniak  Solanum tuberosum to roślina należąca do rodziny psiankowatych, tak jak pomidory, papryka czy oberżyna.  Popularność tego warzywa wynika z faktu, iż jest ono smaczne i pożywne. Przyczyniło się do likwidacji klęsk głodu w Europie oraz do wzrostu jej ludności.

 

 

Na jego bazie można dodatkowo wyprodukować kartoflane napoje uwielbiane przez wielu ludzi w kraju oraz poza jego granicami. Barabola, bulba, kompera, kartofel, pyra, grula, bulwa, perka – nazwy te do dziś funkcjonują w regionalnych gwarach. W Polsce nie od razu nazwano tę roślinę ziemniakiem – mówiono o niej wcześniej tartofle, ziemne jabłka, gdule.

Odmian ziemniaka zanotowano na świecie około 4000 – i wszystkie nadają się do spożycia, chociaż niektóre tylko raz.. Francisco Pizarro, konkwistador hiszpański, podbijając Imperium Inków na początku szesnastego stulecia, wraz z kamratami skupiał swoją uwagę głównie na złocie. Wówczas ziemniak nie zwrócił niczyjej uwagi. Dopiero gdy hiszpańskie galeony zaczęły wracać z pustymi ładowniami zaczęto szukać innych źródeł bogactwa. W 1554 roku ziemniaki trafiły na kontynent europejski. Hiszpanie jako miłośnicy krwistych befsztyków obitych na korridzie nie zachwycili się smakiem ziemniaka. Warzywo to na szczęście wkrótce trafiło do Włoch, gdzie w jarskiej kuchni pod słońcem Italii znalazło swoje trwalsze miejsce. Lecz dopiero po 150 latach uprawy ziemniaka zaczęły się upowszechniać odgrywając coraz bardziej znaczącą rolę na europejskim stole i w spiżarni.

 Gdy śledzimy drogi wędrowania ziemniaków po naszym kontynencie to widzimy, że bez względu na jego kształt, jego historia wszędzie toczyła się pod górkę. Uważano, że ziemniaki szkodzą nie tylko ludziom ale także zwierzętom i przypisywano im wiele ówczesnych chorób, miedzy innymi gruźlicę. Dlatego nie dziwne, że zamiast do pustych misek, ziemniaki wcześniej trafiły do wazonów i butonierek ówczesnych modnisiów jako rośliny ozdobne. Ziemniak odbywał długą kwarantannę w cesarsko-królewskich ogrodach po całej Europie jako modna, ekstrawagancka i nade wszystko kosztowna roślinka.

Za sprawą Anglików ziemniaki zaczęły być uprawiane na szeroką skalę. W okresie panowania królowej Elżbiety I kupcy i korsarze zaczęli kolonizować ziemie Ameryki Północnej. Korsarz Francis Drake przyczynił się do rozpowszechnienia upraw ziemniaka w angielskiej kolonii Wirginia, a później także na Wyspach Brytyjskich. Ciekawostką jest, że Drake ma swój pomnik w niemieckim Offenburgu, ufundowany w 1853 roku. Przedstawia on postać Drake’a trzymającego w ręku kwiat ziemniaka. Wdzięczny napis na postumencie mówi: „Sir Francisowi Drake'owi, który rozpowszechnił ziemniaki w Europie. Miliony rolników całego świata błogosławią jego nieśmiertelną pamięć. To ulga dla biedaków, bezcenny dar Boży, łagodzący okrutną nędzę”. Dzięki uprawom ziemniaków w Europie oraz jej koloniach możliwe stało się zmniejszenie skutków powszechnego głodu na świecie.

Na kontynencie europejskim uprawy ziemniaka zaczęły się rozpowszechniać około roku 1700 głównie w austriackich Niderlandach. Początkowo w środowisku miejskim ziemniak był tylko rośliną ogrodową. Do rozpowszechnienia upraw szczególnie przyczynili się opaci z klasztoru świętego Piotra pod Gandawą. Zobowiązali oni dzierżawców pól do płacenia czynszu ziemniakami, które były przysmakiem zakonników. W połowie XVIII wieku handlowano już nimi na każdym rynku Flandrii.

Największe zasługi w popularyzacji ziemniaków we Francji położył agronom i farmaceuta Antoine Augustin Parmentier. W roku 1769 panował we Francji olbrzymi głód. Akademia Paryska ogłosiła konkurs na pracę naukową, dotyczącą opisu łatwej w hodowli i wydajnej rośliny, której plony mogłyby przyczynić się do likwidacji głodu wśród ludności. Parmentier stanął do konkursu z rozprawą o uprawie i własnościach ekonomicznych ziemniaków. Wygrał! W nagrodę otrzymał pieniądze i ziemię pod uprawę.

Parmentier użył fortelu, chcąc rozpowszechnić uprawy wśród rolników. Obsadzone ziemniakami pola nakazał pilnować strażom, które zdejmowano na noc. Znajomość ułomności ludzkiej okazała się bardzo przydatna. Nocą bowiem wieśniacy rozkradali sadzonki i zaczynali uprawiać je na własnych polach. To tam powstało powiedzenie: „kradzione nie tuczy” – ziemniaki nie tuczyły i nie tuczą!

Podobnie zawiłych okolicznościach ziemniaki jako kartofle przyjęły się w Prusach. W połowie XVIII wieku Królestwo Prus szykowało się do wojny z Austrią. Pobór do wojska objął wielu młodych mieszkańców wsi. Pojawiło się spore prawdopodobieństwo, że uprawy zbożowe mogą zmarnieć na polach. Fryderyk II Wielki wydał specjalny dekret, w którym zobowiązywał chłopów na Pomorzu i Śląsku do uprawy ziemniaków, rośliny ledwo znanej w ówczesnych Niemczech. Sadzonki ziemniaka rozdawano chłopom za darmo, zaś jednym z obowiązków dragonów w kraju było pilnowanie czy rzeczywiście są sadzone.

 W Polsce ziemniaki pojawiły się za sprawą Kara Mustafy, który potrafił skłonić króla Jana Sobieskiego do opuszczenia Marysieńki i przepędzenia wojsk tureckich spod Wiednia. Czyn ten szlachetny spotkał się z aprobatą i dużą wdzięcznością u cesarza Austrii Leopolda I, który nie był skory do wojaczki, natomiast potrafił uprawiać ziemniaki i ich sadzonki dał Sobieskiemu jako nagrodę za uwolnienie Austrii z bisurmańskiej niewoli. Królowa Marysieńka oraz jej następczynie, uprawę ziemniaków w królewskich ogrodach prowadziły dość opieszale, dlatego ich smakiem zachwycali się tylko bywalcy królewskich i magnackich obiadów. Ziemniak ciągle pozostawał kosztownym przysmakiem nie dla ubogich. W drugiej połowie XVIII wieku 2 kilogramy ziemniaka miały wartość jednego wołu i były prawdziwym rarytasem kulinarnym w Polsce. Na pewno żaden ówczesny bogacz nawet o najśmielszej wyobraźni nie mógł przewidzieć, że już w XIX wieku wszyscy chłopi oraz ich zwierzęta będą objadać się tym smakołykiem.

Ziemniaki w polskiej kuchni dzisiaj, to niemalże narodowe warzywo. Bez nich żaden obiad się nie obejdzie. Są tanie, pożywne i przede wszystkim dostępne cały rok, a sezon na młode ziemniaczki z koperkiem to prawie święto w naszych kuchniach.

 Warzywa te mają bardzo małą zawartość tłuszczu, są za to bogatym źródłem węglowodanów. Gotowane, mają więcej białka niż kukurydza i prawie dwa razy więcej wapnia. Średnia porcja ziemniaków stanowi około 10 procent zalecanego dziennego spożycia błonnika. Kolejną zaletą ziemniaków jest duża zawartość składników mineralnych: potasu, fosforu, kwasu foliowego oraz wielu witamin. Wartość odżywcza jest tak duża, że mogą one stanowić przez pewien czas jedyny składnik pożywienia człowieka bez uszczerbku na zdrowiu.

Ziemniak dla nas stał się jedną z najważniejszych, najsmaczniejszych i najzdrowszych potraw na stole; obiad bez ziemniaków to tak jak rower bez powietrza - możesz usiąść, ale nie pojedziesz. Przyrządzany jest na 365 sposobów, a raz na cztery lata w roku przestępnym, podawany jest nawet w płynie.

 

Przecedził i okrasił : Marian Mandziuk

 Ps. Zamieszczone fotografie przedstawiają liderki Stowarzyszenia – Dobre Sąsiedztwo, które jako współczesne Królowe Marysieńki dbają o to, aby ziemniaka nie zabrakło na żadnym stole. Jak widać na załączonych obrazkach, doświadczenie i zapał do pracy mają duży oraz motyki świeżo wyklepane przez kowala. Osoby zainteresowane pomocą przy wykopkach mogą zapisywać się na listę pod adresem:

 www.dobresosiedztwo.pl

 

 

Dodatkowe informacje