Nasze słowiańskie korzenie

Niegdyś tu rosły nieprzebyte knieje
Serce tej ziemi biło wśród korzeni
A wiatr wraz z deszczem wypisywał dzieje
Dzikiej krainy na twarzach kamieni
Fragment wiersza Lech, Czech i Rus – autor nieznany

 Nie wiemy i chyba nigdy nie dowiemy się, kiedy pierwsi Słowianie pojawili się nad Wisłą. Genetycy stwierdzili, że było to tysiące lat temu. Gdy Słowianie zasiedlali te ziemie, nie były one zupełnie puste. Wcześniej żyły tu małe grupki tzw. Staroeuropejczyków, których przodkowie przywędrowali do Europy 40 tysięcy lat temu. Staroeuropejczycy nosili w sobie niewielką domieszkę Neandertalczyków. Słowianie nie byli ludem zbójców. Nie wytępili Staroeuropejczyków a jedynie wchłonęli ich do swych wspólnot. Dzięki temu współcześnie haplogrupę Staroeuropejczyków posiada około 15 % Polaków. A za pośrednictwem Staroeuropejczyków wszyscy Polacy mają małą genetyczną domieszkę (ok 2 %) Neandertalczyków. Oprócz Słowian na nasze ziemie docierały w różnych okresach małe grupy, należące najczęściej do ludów indo-europejskich. Nigdy jednak nie zdominowały one Słowian, a jedynie wtopiły się w ich wspólnoty. Stąd dużą domieszkę genetyczną (10-20 %) u współczesnych Polaków stanowi gen tzw. „zachodnioeuropejski”. W Polsce dominuje u mężczyzn słowiańska haplogrupa R1a (ok 55% populacji).

 Kultura Słowian była niezwykle wysoka jak na warunki w których żyli. Dzięki temu, że Słowianie przez tysiąclecia żyli bez cywilizacji, także i ich kultura przez tysiąclecia wolna była od cywilizacyjnych zwyrodnień i wynaturzeń rodzaju ludzkiego. Była to czysta, naturalna struktura społeczna, która wykształciła się w toku ewolucji. Odtworzone przez etnologów wierzenia oraz panteon słowiański dotyczą późnego okresu kultury słowiańskiej, skażonej już obcymi wpływami. Tego, jak one wyglądały tysiące lat temu możemy jedynie się domyślać poprzez obserwację współczesnych, ostatnich wolno żyjących przedstawicieli kultur pierwotnych. Kulturę naszych przodków można porównać ze wspaniałą kulturą Indian północnoamerykańskich żyjących na preriach i w lasach tego kontynentu, tuż przed przybyciem białych kolonizatorów. Przez tysiące lat nasi przodkowie postrzegali otaczającą ich Przyrodę animistycznie. Dla nich nie było różnicy między światem fizycznym (materialnym) a duchowym. Duszę posiadali nie tylko ludzie, ale i zwierzęta, rośliny a nawet przedmioty nieożywione jak głazy, jeziora, źródełka, wodospady, wzgórza itp. Cała Ziemia była dla nich boginią – Matką (Mokosz) – posiadającą własną świadomość, działającą zawsze na korzyść jej mieszkańców. Świat duchów i bogów był dla nich równie rzeczywisty jak świat fizyczny. Oba te światy – duchowy i fizyczny tworzyły jedną integralną całość. Przez tysiąclecia Słowianie nie budowali żadnych świątyń, ani nie sporządzali rzeźb czy innych wyobrażeń swoich bogów. Ich „świątynię” stanowiła otaczająca ich Przyroda. Choć szczególnym szacunkiem darzyli stare drzewa, zwłaszcza potężne dęby, obiektem czci były też góry, jeziora oraz źródełka z krystalicznie czystą wodą. Wszystkie obrzędy odprawiali na łonie Przyrody. Świątynie ku czci konkretnych bogów oraz posągi bogów znane z historii okresu schyłkowego pogańskich Słowian były naleciałością obcych sąsiadujących z nimi kultur.

Ważną cechą słowiańskiej kultury była pełna autonomia każdej lokalnej wspólnoty i osady. Wykształciła się ona przed wiekami, gdy nasze ziemie były rzadko zaludnione, przez co każda lokalna wspólnota była praktycznie zdana na siebie. Ta tradycja przetrwała do czasów historycznych. Wraz z upływem czasu ludności przybywało a pojedyncze, małe wspólnoty poprzez związki krwi i małżeństwa wiązały się ze wspólnotami sąsiednimi tworząc plemiona. Ale i wtedy każda osada, każde sioło było nadal całkowicie autonomiczne.

U Słowian istniały początkowo tylko wspólnoty rządzone przez starszyznę. Nie znano przez tysiąclecia instytucji kniazia, księcia czy króla. „te plemiona, Sklawinowie i Antowie , nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.” Prokopiusz z Cezarei (VI wiek n.e). W życiu codziennym u Słowian decydowała o wszystkim ciesząca się szacunkiem starszyzna, a najważniejsze decyzje podejmowały wiece. Jedynie wobec zagrożenia z zewnątrz wybierano na wiecu wodza, który na czas wojny otrzymywał dyktatorskie uprawnienia. Egalitaryzm Słowian potwierdzają nieliczne wiarygodne fragmenty „kronik” będących w rzeczywistości antysłowiańską propagandą. „Cała ta ludność błądzi w obrzędach pogańskich, ale poza tym nie znaleźć ludu, który by był zacniejszy i łagodniejszy obyczajem i gościnnością."(Adam Bremeński - XI w., kronikarz niemiecki). Z nich dowiadujemy się, że u Słowian nie było biedaków ani żebraków, . „…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku” (Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w.), bogaczy i możnowładców. Wiemy też z nich, że mimo iż nie znali biedy, nie znali też chciwości, zachłanności ani żądzy bogactw, a do tzw. „dóbr materialnych” nie przywiązywali specjalnej wagi. Nie znali złodziejstwa, nie trzymali dobytku pod zamknięciem.. “…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha).  Nie znali też instytucji więzień, lochów i torturowania więźniów.  „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk". (Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)

 Ziemie uprawne, łąki, pastwiska i zwierzęta hodowlane były wspólną własnością lokalnej wspólnoty. Pracowano na roli wspólnie i dzielono żywność pomiędzy wszystkich mieszkańców osady. Również w okresie polowań: mięso, skóry i futra upolowanych zwierząt dzielono sprawiedliwie pomiędzy wszystkich członków klanu. Wspólna własność ziemi związana była z inną ważną cechą kultury słowiańskiej – solidaryzmem wspólnoty. Każdy Słowianin miał obowiązek dbać o dobro wspólnoty i w takim duchu wychowywać swoje dzieci. Słowianie byli ludźmi niezwykle wszechstronnymi – każdy z nich potrafił być rolnikiem, rzemieślnikiem, cieślą, stolarzem, myśliwym i rybakiem. Poszczególni Słowianie specjalizowali się w określonej  jednej czy dwóch dziedzinach – ale wszyscy potrafili robić wszystko, co było potrzebne do przeżycia. Na bardzo wysokim poziomie było u nich rzemiosło. Wytwarzali wszystkie potrzebne do życia i pracy narzędzia i przedmioty, ale i dużą ilość ozdób i przedmiotów „zbytku”. Rzemiosłem trudnili się zwłaszcza podczas jesiennych słot i w zimie, kiedy wolni byli od prac polowych (jeszcze do niedawna na wsi można było znaleźć w wielu domach ludzi, którzy wyplatali kosze z korzeni drzew, wykonywali proste narzędzia rolnicze, płótno lniane, buty i wiele innych potrzebnych w gospodarstwie rzeczy).

Charakterystyczną cechą kultury Słowian była afirmacja życia. Życie bez wynalazków cywilizacyjnych nie zawsze było łatwe, lecz mimo to Słowianie kochali życie, byli ludźmi pogodnymi i pozytywnie nastawionymi do życia. Kochali tańce, śpiewy i zabawy przy ogniskach. Możliwe, że prawie każdą chwilę wolną od pracy poświęcali zabawom i świętowaniu. Słowianie nie uznawali i nie tolerowali niewolnictwa. Sami kochali wolność i nawet jeńców wojennych nie uważali za niewolników. Ci, którzy nie mogli się wykupić lub nie mieli gdzie wracać, mogli pozostać wśród nich jako wolni i pełnoprawni członkowie wspólnoty. „Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.” Pseudo-Maurycjusz (VI-VII w. – pisarz bizantyjski).

Szkoda tylko, że współcześnie dzieci w szkole poznając kulturę i mitologię starożytnych Greków, Rzymian, Żydów czy Chińczyków, o tak wspaniałej kulturze i mitach starożytnych Słowian nie mają najmniejszego pojęcia. Chyba nie powinniśmy wstydzić się własnych korzeni ani też udawać, że ich nie było.

MW

Źródła:

Aleksander Gieysztor  - Mitologia Słowian W-wa 1982

http://slowianie.republika.pl/glowna.htm

http://wyborcza.pl/7,75400,22077176,kosc-udowa-rozwiazuje-zagadke-ewolucji-homo-sapiens-i-neandertalczykow.html?disableRedirects=true#BoxGWImg

http://welesowy-jar.fm.interiowo.pl/new_page_6.htm

http://www.slavinja.republika.pl/menu.htm

https://pl.wikipedia.org/wiki/Religia_S%C5%82owian

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzimowierstwo_s%C5%82owia%C5%84skie

http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm

https://slowianowierstwo.wordpress.com/

https://archeowiesci.pl/2014/10/24/nowe-badania-genetyczne-dawnych-mieszkancow-naszych-ziem/

http://www.genealogiagenetyczna.com/2017/02/jak-sprawdzic-haplogrupe-przykladowe-wyniki.html

https://slowianiegenetykahaplogrupy.wordpress.com/

Dodatkowe informacje