Święto pieczonego ziemniaka w Łosińcu

Konkurs potraw regionalnych 

Jeśli przespałaś taką okazje, to żałuj.

Zwracam się do Niej, ale i On może też żałować  bo panowie znani są nie tylko z zaglądania do miski, ale również i do garnka, a gdy on okaże się pusty, to potrafią wyczarować w nim niezłe cudo!

 Święto kartofla w ostatnią niedzielę w Łosińcu przyciągnęło całkiem sporo gawiedzi, a wśród niej nie zabrakło tych wielkich, tych troszeczkę mniejszych   pozostałych – mam oczywiście na myśli wzrost mierzony w centymetrach, a nie IQ czy jakieś tam orientacje… Było demokratycznie, każdy miał prawo ogrzać się przy ognisku, a nawet zjeść i wypić >co nieco< jeśli jak pewien gość  z piosenki „pełno drobnych miał w kieszeni”.

Na błoniach wokół strażackiej remizy starli się ze sobą rodzimi mistrzowie garkuchni. I bynajmniej nie rondle i cedzaki poszły w ruch, ale półmiski z konkursowymi daniami wyczarowanymi z kartofla. Susiec zabłysnął pyzą z mięsem - „Kudłaczem Susieckim”, Paary rzadko spotykanym smacznym, pieczonym tarciuchem – „Babulą”, Łosiniec reprezentowany był przez popularne w naszym regionie pierogi, a Oseredek przygotował oryginalny kołacz z wianuszkiem. Absolutnie nie podważam kompetencji, apetytu ani wrażliwości kubków smakowych członków komisji, ale nie ma odczuć bardziej subiektywnych niż poczucie smaku. Dla mnie okrasą całej imprezy był „Gołąbek Dobrosąsiedzki” ( miejsce III ) dlatego jego przepis zamieszczam dla szanownej publiczności z sugestią przyrządzenia na niedzielne popołudnie.

                                                                                     „ smakosz” – Marian Mandziuk

„G0ŁĄBKI DOBROSĄSIEDZKIE”

Trzy albo cztery sąsiadki na czczo będąc, umawiają się na wspólną kawę o godz. 800 przynosząc w koszykach następujące produkty:  

- 2 kg  ziemniaków ,

- pół kilograma boczku wędzonego,

- 3 cebule,

- 2 jajka,

- 2 łyżki mąki pszennej,

- 1 łyżkę mąki ziemniaczanej, -

1 łyżkę sera „parmezan”,

- 2 kapusty,

Przyprawy: sól, pieprz, majeranek.

Po wypiciu kawy i założeniu czepków sąsiadki biorą się do roboty.

Aby przygotować pyszne „gołąbki dobrosąsiedzkie” należy ściśle przestrzegać poniższej receptury:

  • Sparzyć liście kapusty.
  • Obrane ziemniaki zetrzeć na tarce o maleńkich oczkach i odcedzić nadmiar wody.
  • Cebulkę zeszklić na rumiano.
  • Boczek pokroić w kostkę i przysmażyć na złoty kolor.
  • Wszystko razem wymieszać i dodać pozostałe składniki: jajka, mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną, parmezan, majeranek, sól i pieprz do smaku.
  • Nakładać farsz w liście i zawijać jak klasyczne gołąbki.
  •  Dusić w naczyniu żaroodpornym 1 godzinę w temperaturze 2000 C (chłopa przeganiając na bezpieczną odległość, aby sobie co nie poparzył).
  • Do pieczenia można włożyć na wierzch parę suszonych grzybków jadalnych.
  •  Upieczone gołąbki podawać z sosem pieczarkowym lub innym ulubionym sosem.
  • Podsmażone gołąbki dobrosąsiedzkie smakują najlepiej w gronie sąsiedzkim.
  • Polecamy wypróbować ten przepis bo warto!

    Gołąbki dobrosąsiedzkie w pełnej krasie:

„GOŁĄBKI DOBROSĄSIEDZKIE” są ucztą dla podniebienia i ich smak po trzech niedzielach ponownie skłoni was do przyrządzenia tego rarytasu.

Dodatkowe informacje