IV Dzień Sąsiada w Łosińcu

 

   IV Dzień Sąsiada w Łosińcu 

„Pod każdą postacią i w każdym stanie
jedz mnie na obiad, kolację, śniadanie!
Jestem także najlepsza na świecie,
dla tych co dbają o linię i są na diecie.
Zawieram mnóstwo witamin i moc minerałów
leczę różne choroby, ograniczam ilość zawałów.
Boją się mnie choroby płuc i żołądka wrzody,
pomagam stawom, przynoszę ulgę dla wątroby!...”

                                                            -  Kapusta

Towarzystwo ze Stowarzyszenia Dobre-Sąsiedztwo zawsze ma dobry pomysł, jak skłonić ludzi do wspólnego spotkania w dobrej sprawie. Tym razem ideą, która mimo złej pogody skłoniła ludzi do wyjścia z domu i spotkania w Świetlicy nad Źródełkiem w Łosińcu, było Sąsiedzkie Kiszenie Kapusty. Niegdyś czynność bardzo ważna zapewniająca podstawę wyżywienia całej  rodziny na długie zimowe miesiące, dzisiaj coraz bardziej zanikający zwyczaj będący ciekawostką etnograficzną. Naszym zdaniem, kapusta od 500 lat należąca do zdrowej elity polskiego stołu, ciągle będąca witaminową „bombą” w czasie zimowego ich niedoboru, zasługuje na własne święto, nie mniejsze niż Dożynki czy Wykopki, dlatego  inicjatywa ta zasługuje na podkreślenie i popularyzację.

Tym razem nagrzana i udekorowana w jesienne barwy Świetlica nad Źródełkiem gościła znakomitych gości. Do pomocy przy kiszeniu kapusty pojawiły się silne grupy Kół Gospodyń Wiejskich z Rybnicy, Nowin, Pasiek, Rabinówki, Łosińca I i Łosińca II. Oprawę artystyczną zapewniły: Zespół muzyczny „Kwazar”,  „Tamburino”, „Zagórzanki” no i oczywiście miejscowe „Kwiaty Roztocza”. W ten sposób rozwijające się dobrosąsiedzkie relacje przekroczyły już granice naszej gminy!

Pod okiem Przewodniczącego Rady Gminy Susiec Leszka Ważnego i Leśniczego Stanisława Mandziuka, jako fachowców również i w tej dziedzinie, odbył się obrzęd siekania, tłoczenia i kiszenia kapusty, według najbardziej tradycyjnych receptur odziedziczonych po naszych praprzodkach. Pikanterii do tego spektaklu dodała miejscowa piękność - Natalia, która własnymi stopami ugniatała kapustę w beczce, a dramaturgii liczni ochotnicy, którzy wykazywali się przy szatkownicy czy stęporze. Nad przebiegiem całości tego procesu czuwała nasza niezastąpiona  Pani Jasia. Obserwatorzy nie mogli mieć wątpliwości, że dzięki tym ludziom, zwyczaj kiszenia kapusty w naszym środowisku, przetrwa jeszcze długo. Niebagatelną w tym rolę odegrała nasza młoda ekspertka od fotografii i wizażu Edytka Wdowiak,  dzięki której, te obrazy i emocje będziemy mogli przeżywać jeszcze wielokrotnie.

Po przykryciu beczki z kapustą białym, lnianym płótnem, nadszedł czas kuluarowych dyskusji przy stołach, zastawionych przygotowanymi przez organizatorów specjałami i smakołykami z kapusty, wśród których królowały krokiety, krężałki, pierożki, kapusta z grochem i grzybami oraz niezastąpiony kwas z kapusty.

Tradycją u nas jest to, że każdy Polak gdy wykona pracę, zje coś dobrego to lubi i potańczyć, dlatego parkiet naszej świetlicy zapełnił się tańczącymi. Deficyt mężczyzn nie przeszkadzał naszym dzielnym Paniom w stworzeniu szampańskiej atmosfery, a damskie szpileczki potrafiły wybijać hołubce nie gorzej niż podkute zelówkami męskie buty.  Czyż mogło być inaczej, gdy grał „Kwazar”, a parkiet zdobiły cygańskie suknie rozkwitające w rytm zmysłowej muzyki?  Nie, nie mogłoż być inaczej!

 Łosiniec 28 X 2017r.                                                                       - Marian Mandziuk

 

Dodatkowe informacje